Born to die.

Pain demands that we felt it, but we can not let him win. Remember to hope. ☼

Zakochana przyjaciółka

 Prolog mojej pierwszej książki, którą napisałam w wieku 12 lat. Takie tam proste, łatwe do czytania opowiadanie dla nastolatek. Zapraszam do czytania. (mam nadzieje, ze nikt nie zaśnie, a jeśli tak to przynajmniej napisałam dobrą “kołysankę” C: ).

PROLOG

 Patrzenie na niego bolało jak rozżarzony węgiel na sercu. Chciałam krzyczeć, bolała mnie każda część ciała, jak i umysłu. W tym momencie tak bardzo marzyłam, by potrafić zniknąć. Nie mogłam znieść tych bajecznych niebieskich oczu, które kiedyś spoglądały w nieznane nikomu zakamarki mojej duszy. Teraz jednak nie zauważały mnie. Były wpatrzone w prawie równie idealną blondynkę, z którą nie mogłabym się równać nawet po wynajęciu najlepszych na świecie stylistów.

 Tak właśnie zaczął się mój pierwszy dzień w liceum.

 Nazywam się Sophie Ruess, ale przyjaciele (których nie mam zbyt wielu), rodzina i znajomi mówią na mnie Phia (czyt. Fija). Mam aktualnie 16 lat 7 miesięcy i 3 dni (już odliczam dni do osiemnastych urodzin). Jestem z pochodzenia Angielką, ale 11 lat temu, po rozwodzie rodziców przeprowadziłam się do ojczystego kraju mamy. Tak… Polska. Nie czuje się tutaj jak w domu. Moja mama – Anna, stara się mną zajmować jak najlepiej potrafi, ale nie daje rady. Na szczęście mam najlepszego przyjaciela. Christopher również urodził się w Anglii. Przyjaźnimy się od zawsze. Jego rodzice są wieloletnimy przyjaciółmi mojej mamy i przeprowadzili się do Polski rok przed nami. Wystarczy już opisu mojego nudnego życia.

 Pozostaje jeszcze kwestia pierwszego akapitu. Kim jest ten chłopak o boskich oczach, przez którego czuje taki ból? To właśnie Chris. Jestem w nim zakochana od kąt zrozumiałam co to miłość. Wiem. To żałosne. Powtarzam stary schemat: Jedno z damsko-męskiej przyjaźni zakochuje się w drugim, które nie ma o tym pojęcia i cały czas sądzi, że to tylko i wyłącznie miłość przyjacielska.

 Czasami chcę mi się płakać. Po pierwsze, bo jestem naiwna, a po drugie, bo wiem, że nie potrafiłabym z niego zrezygnować.

 Jest jeszcze jeden problem, który również bywa zwyczajowy w takim przypadku. Chris od roku ma dziewczynę. Piękną i bogatą Vanesse. Wyrafinowane imię dla tak podłej jędzy. Cóż za ironia.

Nie mówię o niej tak tylko dlatego, że mi go zabiera. Znam ją od początku gimnazjum i zdążyłam zobaczyć co czai się pod kilogramami podkładu. Jestem przekonana i mogę przysiąc, że VANESSA NIE ZASŁUGUJE NA CHRISTOPHERA!

 A w tym roku zamierzam spędzać jak najwięcej czasu z moim najlepszym przyjacielem. Nie chcę go zranić mówiąc mu co naprawdę myślę o tym związku, ale nie chce też, aby zraniła go ta bogaczka. Więc musze ją przypilnować. Czeka mnie naprawdę trudne zadanie.